Frustracje, dołki, załamki .. i inne..

Juz drugi dzien z piekla rodem.. zeby ten tydzien juz wreszcie sie skonczyl.. w pracy sajgon, bo przeciez jak sie wali, to normalka ze wszystko naraz.. rak mi brakuje, zeby to wszystko ogarnac..

Wyniki krwi, moczu i hormonow tarczycy wyszly w normie, wszystkie.. nie zartuje.. na wyniki mammografii niestety bede musiala poczekac pare dni, ale guzy na tarczycy najprawdopodobniej beda wymagaly biopsji.. jeszcze nie mam decyzji, ale w zwiazku z tym, ze nie maja „historii choroby” – a moje ostatnie usg z Polski z opisem guzkow zapewne juz nie istnieje (pogadam z Mama, moze uda jej sie cos znalezc w moich papierach).. – takie zapewne bedzie zalecenie..

Na razie nie wiem, co czuje, nie wiem, czy mam sie bac, czy nie.. ponad 10 lat temu, kiedy Pani Radiolog powiedziala mi, ze widac guzki na tarczycy, ale ze co druga osoba w Polsce je ma („spoleczenstwo po-Czarnobylskie”?) i ze nie jest to nic groznego, i ze mam sie tym zupelnie nie przejmowac (tym bardziej, ze hormony sa w normie).. puscilam bardzo szybko badanie w niepamiec.. ale termin „biopsja” to dla mnie ciezszy kaliber, takie slowo-klucz.. wiec juz uruchomila jakies trybiki w mojej podswiadomosci, i.. wlasciwie to czuje sie po prostu skolowana.. czy gdyby te guzki mialybyc grozne, to czy wyniki krwi tez czegos by juz nie sugerowaly?

Trudno jest uzywac klawiatury, kiedy trzesa sie rece.. trudno sie skupic na czymkolwiek, kiedy serce wali jak oszalale.. i nie, to na pewno nie wynik usg, przynajmniej nie tylko, te ostatnie dwa dni daly mi popalic.. potrzebuje wytchnienia.. i potrzebuje dobrych wiadomosci..

_________________

Dopisek: A poza tym J jest znow w rozjazdach i przy okazji mial wczoraj koszmarny dzien.. nie dotarl do klienta, utknal na lotnisku w polowie drogi, i zeby sie w koncu dostac tam, gdzie chcial, musial najpierw przyleciec tu z powrotem.. zupelna beznadzieja.. wiec w sumie zawozilam go na lotnisko wczoraj dwa razy.. a na miejsce dotarl dopiero dzis nad ranem.. a ja nie bede sie miala do kogo dzis przytulic..

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Frustracje, dołki, załamki .. i inne..

  1. ~Pani S. pisze:

    Cóż powiedzieć… Nieszczęścia chodzą parami, a czasem nawet większą grupa. Ale w końcu sobie pójdą. I tego Ci życzę.

  2. ~BalbinaMalina pisze:

    Spokojnie, biopsja tarczycy- guzków, guzka, trwa może 2 minuty… też miałam stracha, ale zupełnie niepotrzebnie. U mnie pojawiła się lekka niedoczynność a jej sprawdzą okazał się guzek. Pewnie niedługo powtórzę usg, jestem na lekach i wyniki mam dobre. Coś w tym jest, że to populacja po Czarnobylu, każda kobieta ok.30stki, którą znam boryka się z problemami z tarczycą.

    • czekajacnafasolke pisze:

      No wlasnie nikt w Polsce z tego dramatu nie robil.. ale tu chyba inaczej sie na to patrzy. Wyslali mnie do endokrynologa, zeby to on podjal decyzje o biopsji..
      Byc moze samej biopsji az tak bardzo sie nie boje.. boje sie tego, co biopsja wykryje.. ale nie bede sie martwic na zapas.. :)

      Dziekuje za te „2 minuty” – pomoglo uspokoic nerwy. :)

  3. ~Agata pisze:

    Wspolczuje, u mnie slowo „biopsja” tez wywoluje mimowolny dreszcz…

    Sytuacji w pracy tez nie zazdroszcze. U mnie (odpukac) spokojnie, niemal nudno. Po sajgonie jaki mialam zima i wczesna wiosna, mam nadzieje, ze taka stagnacja jeszcze sie troche utrzyma. :)

    • czekajacnafasolke pisze:

      Czekam na koniec wrzesnia.. nigdy nie mialam problemow z opanowaniem sytuacji kryzysowych, wrecz w nich kwitlam, ale ostatnio zupelnie trace cierpliwosc do ludzi, ktorzy nie mysla, a nie powinnam. Mysle, ze to co sie dzieje, ma na to duzy wplyw. Ale juz niedlugo – i musi byc lepiej.. :)

      No i za stagnacje! :)

  4. ~Ewelina " ja-vs-endo.blog.pl" pisze:

    Kochana wspolczuje tych stresow :( wierze ze towszystko meczace plus J daleko ja zawsze jak M wyjezdza czuje sie jak dziecko we mgle zgubione. Ostatnio gdzies przeczytalam ze kobieta ktora kocha mezczyzna staje sie jego slaboscia a mezczyzna kochany przez kobiete staje sie jej sila i chyba cos w tym jest :) Przytulam cie wirtualnie kochana. I zaraz napisze notke na temat wizyty :) pozdrawiam

    • czekajacnafasolke pisze:

      Ja sie o J po prostu cholernie, zupelnie niepotrzebnie, martwie. Za kazdym razem. Niby on dorosly facet jest, ale ze „moj ci jest”, a dzieci brak, to cala troske przelewam na niego. Niezdrowe to strasznie i walcze z tym, ale idzie opornie. I dobrze byloby, gdyby to o kochaniu i sile szlo w obie strony.. ;)

      Strasznie sie ciesze (jak trzeba to i za Ciebie), ze wizyta dobrze poszla. :*

  5. Nie rozmyślaj tyle o tym. Sama niepotrzebnie dodajesz sobie zmartwień. Biopsja trwa bardzo krótko, nawet nie zauważysz kiedy będzie po. Igły używane do pobierania materiału komórkowego są bardzo cienkie, dlatego też jest ona praktycznie bezbolesna. Możesz poczuć jedynie lekkie ukłucie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>