Je suis

Jestem. (czy ktoras z Was kiedykolwiek probowala zastanawic sie nad znaczeniem tego jednego, dosyc niepozornego, slowa?) :) A wiec jestem.

Technicznie – jestem juz zdrowa. Tego bede sie trzymala.

Poza tym – od ponad miesiaca jestem rowniez.. amazonka.. bylo to kombinacją „nie bylo innego wyjscia” oraz „mojego swiadomego wyboru unikniecia radioterapii”..

W zwiazku z tym posprzatalam troche w.. sobie. Poprzestawialam chcenia, marzenia, priorytety… Mysle, ze jestem na dobrej drodze do bycia kims, kim zawsze powinnam byla byc.. Czegos na pewno sie nauczylam. Przezywac glebiej, dostrzegac wiecej, przejmowac sie mniej, wybaczac czesciej, nie spieszyc sie, doceniac..

Do kliniki raczej nie wracam. Chca mnie, mamia „bezpiecznymi” metodami stymulacji.. ale na razie nie mam na nich czasu.. ani ochoty.

Dziekuje Wam wszystkim za to, ze pamietacie, ze zagladacie, ze myslicie o mnie.  Juti, Hania, Bol po stracie, Basia, Ewelina, Lesna, Aneta, Bajka, Olga, Promesa, Aga, Wioleta, MalaMi, Leptir – i wszyscy, ktorzy trzymali za mnie kciuki, „dolozyli” moja prosbe do modlitwy – baaaardzo dziekuje. I gleboki uklon w Wasza strone. I mnostwo usciskow. :)

Zawsze wychodzilam z zalozenia, ze nikogo moje sprawy nie interesuja, ze kazdy ma swoje zycie, swoje problemy i swoj swiat. Przepraszam, ze odzywam sie dopiero teraz. Chcialabym wrocic z happy endem wlasciwym dla tytulu bloga.. ale byc moze happy end to nie jest osiagniecie jednego, konkretnego celu, byc moze powinno byc to raczej happy now and happy always..

Dziewczyny – dbajcie o siebie, badzcie dla siebie dobre, badzcie szczesliwe, z tym co macie, i czego nie macie. Badajcie sie, odzywiajcie sie zdrowo, spedzajcie duzo czasu na swierzym powietrzu, wypoczywajcie, nie spieszcie sie, pozbedzcie sie nalogow i pielegnujcie poczucie wlasnej wartosci. I zyjcie dlugo, zdrowo i szczesliwie. :) Buziaki :***

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Je suis

  1. ~leśna pisze:

    Jestem…
    To prawda – niby tylko zbitka banalnych słów, a jakże głębokie znaczenie.
    Mam wrażenie, że przebyłaś bardzo, baaardzo długą drogę. Dobrze, że się odezwałaś. Wszystkim nam (jestem tego pewna!) wciąż tkwiłaś gdzieś głęboko pod czaszką.
    Czuję, że jesteś o pewną życiową mądrość bogatsza ode mnie.
    Od wielu z nas.
    Przeczytam jeszcze nie raz, nie dwa, to, co napisałaś. I wyciągnę wnioski.
    Niezwykle mocno Cię ściskam.

  2. ~juti pisze:

    Dobrze, że jesteś.
    I wierzę, że w obecnej sytuacji i po przejściach, inaczej Ci się w życiu/głowie poukładało… Dużo, dużo zdrowia i spokoju Ci życzę!
    Ja pozwolę sobie jeszcze codziennie wieczorami myśleć o Tobie. O Twoim zdrowiu, ale także macierzyństwie. I pozwolę sobie wciąż wierzyć, że jest Ci pisane.
    Przytulam mocno – pisz!

  3. ~Isa pisze:

    I to jest najważniejsze, że jesteś. Tylko i aż tyle. Życzę Ci, żeby to już zawsze było – jestem zdrowa i mocno trzymam kciuki, żeby kiedyś mogło zabrzmieć – jestem mamą. Cuda się zdarzają. Pozdrowienia serdeczne!

  4. ~BalbinaMalina pisze:

    Najważniejsze żebyś była szczęśliwa!

  5. ~leptir pisze:

    dotknęło cię cierpienie ale nie powaliło na kolana, jesteś bogatsza o kolejne doświadczenie, bolesne, ale dzięki temu potrafisz spojrzec na życie , na wartości, które sa naprawde ważne, i na problemy, które nie zawsze sa problemami….

    Życze Ci pokoju
    Życzę ci uważnych oczu,
    które dostrzegą drobne sprawy naszego dnia codziennego
    i stawią je w prawdziwym świetle…

    Życzę ci takich uszu,
    które wyłapią wszelkie przemilczenia i półtony…

    Życzę ci takich rąk,
    które nie będą się długo zastanawiać, czy komuś pomóc…

    Życzę ci odpowiednich słów w odpowiednim czasie
    i życzę ci kochającego serca,
    któremu pozwolisz się prowadzić przez życie,
    aby wszędzie tam, gdzie ty, był i twój pokój…

    Życzę ci miłości, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa,
    wiele dobroci,
    przez którą człowiek każdego dnia staje się kimś więcej…

    Życzę ci odpowiedniego wypoczynku i dobrego snu,
    bo to jest bardzo ważne…

    Życzę ci takiej pracy,
    która sprawia radość i pozwala żyć dostatnio…

    Życzę ci spotkań z takimi ludźmi,
    którzy będą cię kochać,
    którzy w chwilach trudnych dodadzą ci odwagi,
    którzy cię pocieszą, gdy przyjdzie na ciebie godzina smutku.

    Tego wszystkiego życzę Tobie
    i to ci przekazuję w moim znaku pokoju.

    ściskam mocno…. jesteŚ silną, wspaniała KOBIETĄ !!!!

  6. ~MalaMi pisze:

    Dobrze,ze juz jestes…..ten czas milczenia byl straszny i pochlaniajacy jak czarna dziura.Wierze,ze bedzie dobrze bo musi byc dobrze i wszystko sie ulozy predzej czy pozniej.
    Trzymaj i badz silna.Wkrotce zaswieci i Twoje slonce :*

  7. ~Promesa pisze:

    Przeczytałam raz i drugi – i nadal nie wiedziałam (nie wiem) co napisać.
    Z Twojego postu bije jednak spokój i optymizm.
    Sama, jak wiesz, przeżyłam bardzo niedawno trzęsienie ziemi związane ze zdrowiem najbliższego. Zmienia się optyka, ale wiara, nadzieja i optymizm pozostaje niezmienny – albo i jeszcze silniejszy. Tego i Tobie życzę, ale przede wszystkim życzę Ci ZDROWIA.
    Tylko i aż tyle…
    Całuję!!!

  8. ~Ewelina " ja-vs-endo.blog.pl" pisze:

    Dziekuje ze sie odezwalas… martwilam sie … ciesze sie ze jestes!!
    I masz racje czlowiek w sytuacji zagrozenia zmienia sposob myslenia… Wiem dokladnie co masz na mysli… zycie nam w dziwny sposob pokazuje palcem ze trzeba sie cieszyc z malych rzeczy…
    Trzymam kciuki za Twoja dalsza droge i mam nadzieje ze nas nie opuscisz calkowicie!!

  9. ~Basia G. pisze:

    Jak ja się ucieszyłam gdy zobaczyłam ten wpis! Wracałam tu co kilka tygodni w nadziei, że się odezwiesz :). Życzę Ci aby to był ostateczny koniec walki z chorobą. Bije zresztą od Ciebie taki optymizm i ciepło, że nie mam wątpliwości.
    Dobrze, że jesteś :)

  10. ~Promesa pisze:

    Co słychać?
    Jak się czujesz?
    Zaglądam i myślę o Tobie.
    :-*

  11. ~Moja Bajka pisze:

    Mnie też nie było przez jakiś czas, więc dopiero teraz przeczytałam. Jak się czujesz? Zaglądasz tu jeszcze czasami? Jeśli tak to chcę Ci powiedzieć, że ani piersi, ani jajniki (jak w moim przypadku) nie są nam tak naprawdę do szczęścia potrzebne – choć z Twojego wpisu wynika, że sama również doszłaś do takiego wniosku. Nawet jeśli ich zabraknie, to nie jesteśmy przez to mniej piękne, mniej kobiece, mniej sobą ! Cieszę się, że jesteś – mam nadzieję, że zdrowa i szczęśliwa, i że jeszcze się tu do nas odezwiesz…

  12. ~Hania pisze:

    Szkoda, że trzeba w życiu porządnego wstrząsu, by zobaczyć co tak naprawdę jest ważne…
    być tu i teraz.
    tylko tyle i aż tyle.

    zdrówka życzę :)

  13. ~juti pisze:

    Kasia – co słychać? Daj znać, odezwij się!
    Myślimy o Tobie!

  14. ~Moja_Bajka pisze:

    Podłączam się pod apel Juti !
    Jak się czujesz, co u Ciebie?
    Tęsknimy tu, jesteśmy przy Tobie myślami ! :*

  15. ~MalaMi pisze:

    Hallo?!?!?
    My tu nadal jesteśmy i czekamy na wieści od Ciebie…..Odezwij sie

  16. ~juti pisze:

    Kasia, daj znać, co u Ciebie. Ja pamiętam i myślę…

Odpowiedz na „~Ewelina " ja-vs-endo.blog.pl"Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>